Czyta: Jarosław BoberekKorekta tekstu: Dariusz PaprockiNagranie lektorskie: Postaranie Records https://postaranierecords.wordpress.comTekst i animacja: Macie
Bajeczkę znalazłam w naddniestrzańskim przedszkolu. Nie jest ona niczym dziwnym. Rosyjskie skazki, a także bajki narodów zamieszkałych na terenie Rosji (np. czeczeńskie), pełne są drastycznych przygód, a lisice doświadczają ich nad wyraz często (jak będziemy w Czeczeni zamieszczę moja ulubioną, wyjątkowo niesprawiedliwą dla lisiczek, bajkę).
Danijel Dragojevid. Bajka o vratima. Kada sam bio dijete, mati mi je, da bi me uspavala, priala. jednu priu priu o kralju i. vratima. Priala mi je i druge prie, ali od svih ova mi je bila. najdraa. Svake veeri htio sam.
Kup online https://bit.ly/3o9I74dKorzhik, Caramel i Compot postanowili ci pomóc i zebrali pięć odcinków, abyś mógł oglądać zabawne przygody trzech kociąt bez
Bajka Muzyczna: O krasnoludkach i o sierotce MarysiAdaptacja: Janina Gillowa i Wiesław OpałekMuzyka: Ryszard SielickiReżyseria: Wiesław OpałekNarrator: Edmun
Uwielbiany przez Was Lisek powraca! 🦊 A wraz z nim - znani Wam ze wcześniejszych słuchowisk bohaterowie, jak Zajączek, Wiewiórka czy Niedźwiadek Bobuś. 🐰🐿
Jaka była Twoja bajka? - Bajka o kotku i kogutkuDofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach realizacji Narodowego Programu Ro
gMOIHYr. "Astropies Łajka" - pokaz wyświetlany jest w toruńskim planetarium od marca 2017 roku Grzegorz Olkowski„Astropies Łajka - ciekawa wyprawa czy tragiczna historia? Stop fałszywej narracji pokazu dla dzieci w toruńskim planetarium – petycja w sprawie sensu, którą podpisało niespełna 170 osób, trafiła do Planetarium w Toruniu. W jaki sposób instytucja komentuje treść petycji?Petycja w sprawie wyświetlanego od ponad dwóch lat pokazu dla dzieci pt. „Astropies Łajka” dostępna była w internecie od 11 października 2019 roku. Pod petycją, której autorami są: Dorota Przyszewska, Paweł Lorek, Arek Pasożyt i Toruń Animal Save, podpisało się 165 zwracają w niej uwagę na rozbieżność między prawdziwą historią wysłanej w kosmos Łajki, a wesołą historią psiaka prezentowaną w czasie seansu. Przedstawiają w petycji prawdziwą historię z udziałem psa Łajka i zaznaczają, że – ich zdaniem – eksperyment przeprowadzony na nieświadomym zwierzęciu nie powinien stać się pozytywną historią kosmicznego psa. Podkreślają także, że instytucje zajmujące się edukacją, powinny uczyć empatii wobec zwierząt oraz przeprowadzony na nieświadomym zwierzęciu nie powinien stać się pozytywną historią kosmicznego psa.„Oczywistym jest, że trudno wymagać, aby najmłodsi w Planetarium słuchali historii o tym, że Pies Łajka skonał w męczarniach, ogarnięty strachem od samego początku "wyprawy" - wbrew przygodowej retoryce Planetarium o rzekomej odwadze psiaka. Jednak, pomijając fakt, że nikt nie powinien wpaść na pomysł, aby stworzyć takie "dzieło" popularnonaukowe, to nieetyczne jest wprowadzanie dzieci w narrację, w której niemoralny ludzki eksperyment na niczego nieświadomym zwierzęciu, staje się familijnie pozytywną historią kosmicznego psa. Rozumiemy, że nieświadomie i schematycznie myślimy antropocentrycznie o przygodach "astropsa", jednak realia były kompletnie inne. Człowiek ma wybór czy lecieć w kosmos, zwierzę – nie” - czytamy w internetowej petycji, którą autorzy przesłali także do naszej przesłanej do nas wiadomości, autorzy petycji zaznaczyli także, że już 24 marca 2017 roku wysłali do Planetarium wiadomość w sprawie wspomnianego seansu. - Temat został wówczas przez Planetarium zignorowany – wierzymy, że tym razem będzie inaczej – informują autorzy się w tej sprawie z Centrum Popularyzacji Kosmosu „Planetarium Toruń”. Anna Broniewicz, dyrektor instytucji, przyznaje że w marcu 2017 roku otrzymali zapytanie o seans pl. „Astropies Łajka od pana Cezarego Wyszyńskiego z Fundacji VIVA, ale zapewnia także, że wiadomość nie została bez odpowiedzi. - E-mail (z dnia 25 marca, a nie 24 marca) nie został zignorowany, wyraziliśmy stanowisko w tej sprawie w mailu do autora zapytania. Stanowisko to przez ostatnie dwa lata się nie zmieniło – informuje Anna przekazuje dyrektorka Planetarium, do adresata zapytania wysłana została odpowiedź autora scenariusza seansu - astronoma, Jerzego Rafalskiego. Zaznacza także, że odpowiedź ta jest stanowiskiem Toruńskiego Planetarium w sprawie odpowiedź astronoma, Jerzego Rafalskiego - autora scenariusza seansu „Astropies Łajka”:„Lubię zwierzęta. Od najmłodszych lat z empatią podchodziłem nie tylko do czworonogów, ale i sześcio, a nawet ośmionogów. Ratowałem z opresji każdą muchę i pająka. Równocześnie wieczorami słuchałem bajek o Czerwonym Kapturku i Lisku Chytrusku. Fakt, że kończyły się makabrycznie dla zwierząt, ale były to przecież tylko bajki. Był też i wiersz Brzechwy o Kaczce Dziwaczce, która ostatecznie skończyła w piekarniku. I to dało mi już do myślenia, że przecież mięso na stole to nie produkt sklepów, lecz ferm i obór, by nie mówić wprost o rzezi zwierząt. W szkole czytałem lektury o Psie, który jeździł koleją i o Łysku z pokładu Idy. Nie miały one happy endu. Co więcej, biedny Łysek nie był postacią odrealnioną, a przykładem autentycznego cierpienia wielu koni w kopalniach. Na historii uczyłem się o wielu bitwach, ale ta z 1410 roku wyjątkowo utkwiła mi w wyobraźni, jako masowa tragedia nie tylko ludzi ale i koni. Wreszcie z całą klasą poszliśmy na film Wajdy – Lotna, opowiadającym o szarży ułanów na czołgi. Równocześnie w domu z fascynacją oglądałem psa Szarika w czarno-białym telewizorze. Banał? Myślę, że chyba każdy z mojego pokolenia miał podobne wspomnienia. Nie sądzę jednak, że wyrośliśmy na ludzi, którym los zwierząt jest obojętny. Cóż my – dojrzali ludzie moglibyśmy przekazać młodzieży? Jak podejść do tematu nie zawsze różowego losu zwierząt? Wyjścia są trzy – przemilczeć i usunąć z kultury wszystkie niewygodne historie, piętnować i ze szczegółami opowiedzieć makabrę losu zwierząt, lub postawić im pomniki wdzięczności. I to trzecie rozwiązanie wydaje się najbardziej sensowne. We Wrocławiu na Jatkach jest pomnik zwierząt rzeźnych, pokazujących historię tego miejsca chyba w najbardziej godny sposób. W tym samym mieście znajdziemy pomnik zwierząt doświadczalnych na Uniwersytecie Przyrodniczym z napisem „Ich cierpienie i śmierć uratowały życie milionom istnień ludzkich”. Pod Brnem odwiedzimy pomnik tysięcy koni, które zginęły w bitwie pod Austerlitz, a w londyńskim Hyde Parku zobaczymy monument zwierząt zabitych na wojnach. I wymowny napis „Nie miały wyboru”. To zmusza do myślenia. Tak jak filmy o tematyce wojennej, które są także swoistymi pomnikami zwierząt. „Piwko dla niedźwiedzia” to wbrew pozorom nie film o złym traktowaniu zwierząt, lecz niezwykła opowieść o niedźwiedziu Wojtku biorącym udział między innymi w bitwie pod Monte Cassino. Nota bene, przykro skończył w ciasnej klatce ZOO. Nawet jeśli Lotna nie jest prawdziwą historią, opowiada o heroizmie i tragedii ułanów i ich koni, które tworzyły jedność z wojskiem. A czołgający się z ładunkami wybuchowymi Szarik pośrednio przypomina o wykorzystywaniu psów posyłanych jako żywe miny na czołgi wroga. A co powiedzieć o obrazie „Bitwa pod Grunwaldem”, „Panoramie Racławickiej”, czy filmie „Krzyżacy”? To dzieła pokazujące cierpienie zwierząt, czy chwałę walki? Potraktować Matejkę, Kossaka, Sienkiewicza, Wajdę, Morcinka, czy Brzechwę jako popularyzatorów zabijania zwierząt, czy autorów uwrażliwiających ludzi na wszelkie cierpienie? Bez pokazywania szczegółów, za to w sposób malarski, literacki i godny. Film, sztuka, czy opowieść to także pomnik! Jak więc podejść do tematu Łajki? Usunąć i przemilczeć, pokazać jej realistyczny koniec, czy wystawić pomnik, skoro czasu nie cofniemy? Dlatego w Moskwie upamiętniono Łajkę na co najmniej dwóch pomnikach. Dlatego już w 2000 roku w toruńskim Planetarium powstał seans o Łajce, który jej słowami przybliża dzieciom kosmos i niełatwy temat astronautyki. W sposób przygodowy, pozytywny i bez niepotrzebnych szczegółów, które nawiasem mówiąc, nie były jeszcze wówczas znane. Osobiście dodam, że mój scenariusz to efekt wieczornych opowieści, które snułem swojej małej córeczce. Co ciekawe, w 2010 roku do kin trafiła przygodowa animacja „Biała i Strzała zdobywają kosmos”, która podobnie jak nasza opowieść nawiązywała do losów autentycznych psów - Biełki i Striełki. Też można byłoby dopisać – nie miały wyboru, ale przecież nie o to chodzi! Tak jak rycerze na białych koniach pozostaną w naszej wyobraźni pozytywnymi bohaterami, tak i zwierzęta niech będą pokazane w sposób pozytywny, bez hejtów, petycji, wywoływania napięć, czy podziałów. Nikt przecież nie zachęca do gotowania psów w kosmosie! Popatrzmy na historię z wrażliwością i trochę bajkowo. Planetarium to przecież instytucja, której rolą jest popularyzacja astronomii i astronautyki także wśród dzieci, a nie instytut naukowy, tropiący i opisujący szczegółowo historyczne zbrodnie. A jaka jest rola organizacji działających na rzecz zwierząt? Wierzę, że nie obalanie pomników wpisanych w kulturę ludzkości”Co zabija Polaków? Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Alicja Kaleńska-Klimczak Alicja Kaleńska-Klimczak o sobie i swiom pisaniu mówi: Zawsze lubiłam zabawy słowem, tym rymowanym i nie. Szczególnie lubię, żart, śmiech i humor. Jestem mamą trzech wspaniałych chłopców i u nas w domu czasem nie jest mi do śmiechu, o nie. Gdy trzech braci próbuje udowodnić kto ma rację, czasem lepiej uciekać. Żart to niekiedy jedyny mój ratunek. Zauważyłam też, że dzieci lubią rymować razem. Wychodzą wtedy bardzo śmieszne rzeczy. Niektórych przemiły autor niniejszego serwisu nie pozwolił umieścić na tej stronie – i zgadzam się z nim. Śpiewaliśmy też razem i wymyślaliśmy wspólnie piosenki. Nawet mąż, na co dzień raczej poważny inżynier – śmiał się, a to dobry znak. Trudno się na kogoś gniewać, gdy się ktoś dobrze bawi – stąd wiele pomysłów na wierszyki. Wierzę, że i Wam się spodobają. Wiersze dla dzieci Alicji Kaleńskiej-Klimczak Mój wiersz to Czarodziejskie ziela O Jerzym Przygody kalendarza Bezpieczna droga do szkoły Pomidorowa historyjka O nie zjedzonym kawałku kanapki Jak mama z łóżka spadała – o tym historia cała Ile lat ma mądrość? O rolniku znad Wisły Pieśń starej rakiety W pokoiku, na stoliku Pieski małe dwa – przygoda pierwsza Pieski małe dwa – przygoda druga Kołysanka Brababuni Kołysanka Brababuni o królu, królewnie i paziu Piosenka Prababuni o kurkach Manipulacja - Przypowiastka o kurzej parze Satyra o Zupie i Pokoleniach Bajka o Lisku Chytrusku i jego młodszym braciszku Morusku Rymowanki Kolędowe - Pajączek Bunt o pupy nie mycie Jak mama radio włączała – o tym historia cała
Więcej wierszy na temat: Dla dzieci « poprzedni następny » Chodzi lisek zadumany, Chce się wkraść do kurnika. Lecz tam Burek wartę trzyma, Więc co zrobić lisek ma? Rzucić kość i podejść bliżej, Wszak to zbytnio ryzykowne. Jeśli pies zobaczy mnie, Wnet się rzuci za mną w pościg. Może w nocy będzie łatwiej, Uśpię Jego czujny nos. Za koguta się przebiorę, I podejdę bliziutko. A gdy mnie wyniucha psisko, Wtedy czmychnę w las szybko. Lecz jak burek nie dostrzeżę, To mu 10 kwoczek wezmę. I cichutko się wycofam, Z workiem pełnym smakołyków. Pojem sobie,ale w domu, Tak spokojnie bez ryzyka... Że tuż za mną pies pomyka. No i jak powiedział,zrobił. A,że był to lis przebiegły, Myknął susem pod sam kurnik. Wyjął worek spod pazuchy, Capnął 10 małych kurek. I już biegnie zadowolony... Nagle Burek jak nie warknie, W mig się rzucił w pogoń za Nim. Kurek moich nie dostaniesz, Lisie wstrętny,na śniadanie. Oddaj worek,pókim dobry; Bo jak skórę Ci przetrzepię, Będziesz goły i wesoły. Wszyscy w lesie Cię wyśmieją, Oddaj kurki po dobroci. Weż je sobie-lisek prosi, Ja tu więcej już nie przyjdę. Obiecuję jakem lis! Lecz mi teraz zemżeć przyjdzie, Nic nie jadłem przez sześć dni. Owoce są nawet smaczne, Lecz nie sycą tak jak mięsko. Przyszło mi zapłacić skórą, Więc się godzę z moją klęską. Moja skóra jest mi droga, Co bym bez niej zrobił?! Nie chce umrzeć z głodu psie, Cóż mam teraz począć? Nie bierz mnie na litość lisie, Próżne Twoje sztuczki. Cisz się,Żeś zachował życie; Precz mi stąd i już nie wracaj, Dostałeś nauczkę. Długo będziesz ją pamiętał, Przekonasz się o tym wkrótce. Napisany: 2007-11-09 Dodano: 2007-11-09 10:51:28 Ten wiersz przeczytano 19997 razy Oddanych głosów: 4 Aby zagłosować zaloguj się w serwisie « poprzedni następny » Dodaj swój wiersz Wiersze znanych Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński Juliusz Słowacki Wisława Szymborska Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński Halina Poświatowska Jan Lechoń Tadeusz Borowski Jan Brzechwa Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer więcej » Autorzy na topie kazap Ola Bella Jagódka anna AMOR1988 marcepani więcej »
Wymyśliłem tę bajkę dla mojego syna, który w przedszkolu, miewa napady złości, nad którymi nie potrafi zapanować. Być może bajka nada się również dla Twojego dziecka. O lisku Urwisku Dawno, dawno, temu, a może całkiem niedawno, daleko, daleko stąd, a może całkiem blisko. W wielkim, ciemnym lesie, a może w całkiem małym lasku, mieszkał sobie mały lisek z rodzicami. Mały lisek miał na imię Urwisek. Lisek Urwisek, wołały na niego wszystkie małe zwierzątka. Lisek Urwisek wołały dorosłe zwierzęta. Lisek Urwisek, wołali do niego rodzice. Urwisek chodził do przedszkola. Bardzo je lubił, gdyż w przedszkolu, można było się fajnie bawić z innymi zwierzątkami, a zabawę Urwisek lubił najbardziej. W przedszkolu miał wielu przyjaciół, z którymi chętnie spędzał czas. Byli to Myszka, Króliczek, Wilczek i Niedźwiadek. Czasem ich zabawy przestawały jednak być zabawne, a robiły się niebezpieczne. W takich sytuacjach do akcji wkraczała Pani Przedszkolanka Wiewióreczka. Z reguły wszystkie zwierzątka szybko się uspokajały i przerywały niebezpieczną zabawę. Jedynie Lisek Urwisek miał z tym problem. Czasem zdarzało mu się, że w takich sytuacjach, gdy Pani przerywała mu najlepszą zabawę, wpadał w złość, nad którą nie potrafił zapanować. W złości robił bardzo nieprzyjemne rzeczy. Mówił Pani Wiewióreczce brzydkie wyrazy, bił i nawet rzucał różnymi przedmiotami. W końcu Pani Wiewióreczka nie wytrzymała i wezwała rodziców Urwiska. Powiedziała im o wszystkim i poprosiła, żeby pomogli jej w tej sytuacji. Rodzice Liska bardzo się zmartwili tą sytuacją. Tego wieczoru porozmawiali z Urwiskiem bardzo poważnie. Wytłumaczyli mu jak należy się zachowywać, a jak nie, dali mu do zrozumienia, jak jest im przykro, z powodu jego nieodpowiedniego zachowania w przedszkolu. W końcu powiedzieli, że pomimo tych wybryków, kochają go bardzo i martwią się o niego. Tej nocy Lisek Urwisek nie mógł zasnąć. Wciąż rozmyślał o tym, jak bardzo smutni byli jego rodzice. Nie chciał aby się smucili, ale nie potrafił znaleźć rozwiązania z tej trudnej dla niego sytuacji. W końcu zasnął, jednak przyśnił mu się dziwny sen. Śniło mu się dziwne zwierze, które skakało po polanie. Nigdy w życiu nie widział takiego zwierzęcia i nie miał pojęcia skąd takie zwierzę wkradło się do jego snu. Tak naprawdę zwierzęciem tym był kangur, o którym kiedyś babcia czytała Liskowi książeczkę. Kangur skikał sobie, aż dotarł do sporego drzewa. W jego cieniu spotkał swojego młodszego kolegę, któremu często dokuczał. Zatrzymał się na jego widok. Na jego lewym ramieniu pojawił się mały kangurek z rogami i szpiczastym ogonem i zaczął mu szeptać do ucha: „zrób mu jakiegoś psikusa”. Jednak na prawym ramieniu kangura pojawił się drugi ubrany na biało i z białymi skrzydełkami. Ten również zaczął mu szeptać do ucha: „wiesz, że to nie ładnie robić psikusy innym, zwłaszcza młodszym i słabszym od ciebie.” Przez chwilę obydwie zjawy szeptały kangurowi do uszu, a potem zniknęły. Wtedy kangur podszedł do swojego młodszego kolegi i bez najmniejszego uprzedzenia wepchnął go w pokrzywy. Biedny mały kangurek, poparzył się cały pokrzywami. Wszędzie miał piekące bąble i wszystko go swędziało. Tym czasem starszy kangurek poskikał przed siebie. W pewnym momencie zrobił duży skok i wylądował w błotnistej kałuży. Jak się jednak okazało, nie była to zwykła błotnista kałuża. To raczej było grzęzawisko. Jego nogi ugrzęzły w błocie i nie mógł ich oswobodzić. Im bardziej się szamotał, aby się uwolnić, tym głębiej się zanurzał. W końcu błoto sięgało mu już do piersi. Zaczął więc krzyczeć o pomoc. Chwilę później pojawił się jego młodszy kolega, z piekącymi krostami. Gdy zobaczył co się dzieje, bez najmniejszego zawahania chwycił wielką gałąź i podał ją swemu koledze. Tamten złapał się jej mocno i krok za krokiem, bardzo powoli wyszedł z grzęzawiska. Dopiero teraz zobaczył, kto mu pomógł. Zrobiło mu się bardzo głupio. Zawstydził się, a następnie gorąco podziękował młodszemu kangurkowi za uratowanie życia. Przeprosił także, za to, że był dla niego niemiły. I od tej pory postanowił zawsze być koleżeńskim w stosunku do innych, a zwłaszcza tych, którzy są od niego młodsi i słabsi. Wtedy sen się skończył, a Lisek Urwisek obudził się. Dotychczas nigdy nie zdarzyło się, aby pamiętał jakikolwiek sen, a ten zapamiętał i to z najdrobniejszymi szczegółami. Zastanawiał się, co ten sen mógł dla niego znaczyć. Czy był on taki ważny, że go zapamiętał? I wtedy Lisek postanowił, że on także zrobi dzisiaj w przedszkolu psikusa. Ale nie takiego jak zwykle, że zabrał koledze krzesełko, gdy ten próbował usiąść i kolega się wywrócił, czy też ten gdy wypił kompot koleżance. Nie tym razem miał to być psikus nad psikusy. Kiedy rodzice odprowadzali Urwiska do przedszkola, zauważyli, ze ma on jakąś dziwną minę, jakby planował coś dziwnego, jednak nie wnikali o co chodzi. W końcu Urwisek dotarł do przedszkola i zaczął realizować swój plan. Kiedy Pani Wiewióreczka powiedziała: „Odkładamy zabawki i idziemy myć rączki”. Lisek Urwisek jako pierwszy odłożył wszystko na miejsce i pobiegł do łazienki. Kiedy Pani powiedziała: „Pora na obiad”. Urwisek jako pierwszy czekał w kolejce, aby stanąć w parach w drodze na stołówkę. Kiedy Pani Wiewióreczka powiedziała: „Odkładamy zabawki na miejsce i siadamy do stoliczków. Teraz jest pora na rysowanie”. Kto jako pierwszy zrobił to o co poprosiła? Oczywiście – Lisek Urwisek. Pani wiewióreczka nie mogła uwierzyć własnym oczom. Przecierała je i przecierała, aż w końcu zawołała Panią Sprzątaczkę i zapytała: „Czy Pani widzi to samo co ja?” „Tak. Chociaż, ciężko w to uwierzyć” – powiedziała Pani Sprzątaczka. Pani wiewióreczka przekręcała głowę to w prawo, to w lewo i bez ustanku przyglądała się Liskowi. W końcu w myślach stwierdziła: „Uszy szpiczaste i zakończone białymi sterczącymi włoskami, zupełnie jak u Urwiska. Ogon też jakby ten sam. Nosek bardzo podobny. Chyba jednak nikt nam go nie podmienił. Jednak dlaczego zamiast jak Lisek Urwisek, zachowuje się jak Lisek Grzeczniuszek?” Od tej pory zachowanie Liska zmieniło się, a w całym lesie znany jest jako Lisek Grzeczniuszek i jest z tego powodu bardzo zadowolony.
ul. Kalwaryjska 3 05-530 Góra Kalwaria 22 727 35 28 sp2@ Aktualności Szkoła Dyrekcja Patron Hymn szkoły Historia Dokumenty do pobrania Kalendarium Kalendarz roku szkolnego 2021/2022 Kalendarz roku szkolnego 2020/2021 Kalendarz roku szkolnego 2019/2020 Kalendarz roku szkolnego 2018/2019 Kalendarz roku szkolnego 2017/2018 Kalendarz roku szkolnego 2016/2017 Archiwum Archiwum 2019-2020 Archiwum 2018-2019 Archiwum 2017-2018 Archiwum 2016-2017 Archiwum 2015-2016 Archiwum 2014-2015 Archiwum 2013-2014 Archiwum 2012-2013 Nauczyciele Lista nauczycieli Pomoc psychologiczno-pedagogiczna Dokumenty do pobrania Pedagog Psycholog Logopeda Terapeuta pedagogiczny Artykuły Pomoc psychologiczno-pedagogiczna w naszej szkole Biblioteka szkolna Biblioteka – aktualności Godziny pracy biblioteki Katalog on-line Świetlica Informacje dla nauczycieli Materiały dla nauczycieli Uczniowie Egzamin ósmoklasisty Lekcje zdalne Lekcje zdalne 2020/21 Informacje Oddziały przedszkolne Lekcje zdalne 2019/20 Lekcje dla klas 1-3 Lekcje dla klas 4 Lekcje dla klas 5 Lekcje dla klas 6 Oddziały przedszkolne Wydarzenia w klasach Oddziały przedszkolne Klasy 1-3 Klasy 4-8 Wydarzenia sportowe Sport 2020-2021 Sport 2019-2020 Sport 2018-2019 Sport 2017-2018 Sport 2016-2017 Sport 2015-2016 Sport 2014-2015 Sport 2013-2014 Sport 2012-2013 Sport 2011-2012 Samorząd Szkolny Szkolny Klub Wolontariusza Plany lekcji Zajęcia dodatkowe Konkursy Podręczniki Rodzice Zapisy do szkoły i przedszkola Rada rodziców Aktualności Rady Rodziców Skład Rady Rodziców Dokumenty Rady Rodziców Grupa zadań OPP Informacje dla rodziców Materiały dla rodziców Obiady Gdzie szukać pomocy? Kontakt Office 365 Ciekawostki Cudze chwalicie … E-dziennik Nasi uczniowie nigdy nie nudzą się na świetlicy. Bajka o lisku chytrusku zachęciła świetliczaków do własnej interpretacji postaci z wysłuchanej bajki. Previous Next
bajka o lisku chytrusku